Female Voices Tour 2008 Dodano: 2008-12-14 13:36
wczoraj były w Stalowej Woli( takie małe miasto
)Mothernight był jak miliard innych niczym mnie nie zaskoczył...wokal rify wszystko znane wszystko gdzieś zasłyszane, Vena Valley poszło juz troszke lepiej (moze dlatego ze to bylo po kolejnym drinku
) natomiast najbardziej mi się podobał At The Lake świetnie grali naprawde wybawilam sie aczkolwiek nie przepadam za tego typu wokalem ale muzyka była swietna:) także jak beda w innych miastach to polecam:)
Re: Female Voices Tour 2008 Dodano: 2008-12-15 14:08
| Mortitia napisał(a): |
wczoraj były w Stalowej Woli( takie małe miasto )Mothernight był jak miliard innych niczym mnie nie zaskoczył...wokal rify wszystko znane wszystko gdzieś zasłyszane, Vena Valley poszło juz troszke lepiej (moze dlatego ze to bylo po kolejnym drinku ) natomiast najbardziej mi się podobał At The Lake świetnie grali naprawde wybawilam sie aczkolwiek nie przepadam za tego typu wokalem ale muzyka była swietna:) także jak beda w innych miastach to polecam:) |
U nas w Częstochowie było bardzo mało osób, a szkoda, bo warto. Vena Valley nie wystąpiła, więc nie mogę się wypowiedzieć na ich temat. Z innych ich koncertów byłam nawet zadowolona. Zamiast nich wystąpił Nosferatis. Wszystko super, klimat jak trzeba, no ale wokal średnio. Ja tłumaczę to stresem.Zresztą wokalista chyba pierwszy raz z nimi wystąpiła, na pewno poprawi braki. Mnie też podobał się najbardziej At The Lake i głownie dla tego zespołu przyszłam. Klimat takiego grania jak najbardziej mi odpowiada. Jeśli chodzi o Mothernight, to dziewczyna ma fajny, mocny głos, ale odniosłam wrażenie, że ciągle grali jedną piosenkę (nie piłam dużo). Każdy z zespołów miał swoją odmienną osobowość, inaczej zachowywał się na scenie. At The Lake to pełny profesjonalizm - zagrali świetnie, mimo że na kocert przyszło kilka osób na krzyż. Pan z Mothernight z kolei był zawiedziony frekwencją i jakiś chamski żarcik rzucił w stronę publiczności. Niech mu bozia częstochowska przebaczy.
If you don't live for something, You'll die for nothing.